Przejdź do głównej zawartości

Kurz, pot i łzy

Do czego doprowadzają nas nasze marzenia? Jakie są granice wytrzymałości człowieka? Co możemy zrobić by spełnić swój cel?

 Zawsze chciałam kupić książkę Bear Gryllsa, ale odkładałam to na potem.  Kiedy ukazała się jego autobiografia od razu poleciałam do empiku i kupiłam. Kocham  czytać biografie, gdyż wtedy można  lepiej poznać życie człowieka. Wiedziałam, że to będzie świetna książka i się nie rozczarowałam. ;)

  To pełna emocji i adrenaliny książka, opowiadająca o determinacji, marzeniach i celach. Człowiek jest nieobliczalny, może zrobić wszystko dla tego co lubi, kocha. Bear Grylls poświęcał swoje życie dla Mount Everest'u.
  Niektórzy się dziwią dlaczego ludzie wspinają się po górach. Męczarnia, po co to komu? Może dlatego, że kiedy staniesz już na szczycie i spojrzysz dookoła, to świat jest piękniejszy. Ale i tak większość się nie przekona, dopóki sami nie staną i zobaczą. 

Opowiem jak to było ze mną, kiedy to po raz pierwszy pojechałam w Góry Stołowe (wycieczka szkolna). Była to moja pierwsza wędrówka po górach, byłam wkurzona, zmęczona spocona, ale nie miałam wyjścia. Przebrnęłam przez to chociaż nie wierzyłam, że dam radę. Czasami jest brak wiary w siebie, ale nie możemy się poddać i musimy iść dalej, powiedzmy nie ma drogi powrotnej, ale kiedy dojdziemy do celu uświadamiamy sobie że byliśmy w stanie to zrobić.
Stojąc na szczycie gór, podziwiając pola z wysoka coś sprawiło, że się zachwyciłam. Wielka ninawiść do chodzenia po górach, ale widoki były ekstra. Było warto chociażby żeby zachwycić oko.
  Czytając zaczęłam myśleć nad swoim życiem. On nie tylko jest zdeterminowany, odważny ale przedewszystkim wytrzymały. Podziwiam go za to co robi. Opisywał jak musiał o 5:55 wstawać (podczas selekcji do SAS) i iść w lesie (zimno, mokro i ciemno) kilkanaście kilometrów z ciężkim plecakiem (ponad 20 kg). Takich ludzi bardzo rzadko się spotyka.  Mimo takiego wysiłku i bólu robić wszystko by osiągnąć swój cel. Pełen podziw.

Ja często marudziłam, że nogi mnie bolą (jak miałam chodzić po mieście od rana do nocy na wycieczce). Mój wysiłek do jego wysiłku to pikuś. Kiedy przeczytałam jego książkę obiecałam, że nigdy nie będę marudzić.
 
  Bear Grylls jest zdecydowanie moim autorytetem. Dlaczego? Bo jest odważny, kocha adrenaline i dąży do celu mimo wszelkich przeszkód i zagrożeń. 


 Najlepsze motto w jego książce :"Musisz padać na twarz, żeby się dowiedzieć, co naprawdę umiesz  i do czego jesteś w stanie się zmobilizować. Żeby się dowiedzieć czy jesteś twardy."

oraz inne:

"(...) kiedykolwiek coś mi się udawało, to zawsze dlatego, że się temu całkowicie poświęcałem. Sercem i duszą. Wszystkie chwyty dozwolone".


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

Jeden dzień w Wenecji..

Po kilkunastu godzinach spędzonych w autokarze w końcu się budzę. Jest 6 rano. Nie czuję w ogóle zmęczenia. Jestem taka podekscytowana, bo za kilka godzin stanę na Placu Św. Marka.