Przejdź do głównej zawartości

Perfumy z górej półki?

Już dawno miałam zrobić ten post, ale zawsze nie było kiedy. Mówi się 2 tygodnie nudy, ale tracisz dni na różne głupoty, bilans, czy choćby nadrobienie zaległości w szkole.


Burberry Brit Rythm for Woman
Nuta głowy: Brytyjska lawenda, Różowy Pieprz, Neroli
Nuta serca: Kwiat Pomarańczy, Irys, Liście Jeżyny
Nuta bazy: Wetiwer, Piżmo, Szlachetne Drzewa

Burberry Brit Rythm :
Nuta głowy: bazylia z dodatkiem werbeny, kardamon, owoce jałowca
Nuta serca: czarna skóra, paczuli, styrax
Nuta bazy: drzewo cedrowe, kadzidło, bób tonka

D&G The one:
Nuty Głowy: Kolendra, bazylia, grejpfrut
Nuty Serca: Kardamon, Imbir, kwiat pomarańczy,
Nuty Głębi: Drzewo sandałowe, ambram tytoń

Wąchając oba tak różne zapachy, zdecydowanie wybrałabym Burberry Brit Rhythm. Zapach nie jest taki ciężki jak D&G. Przynajmniej męskie zapachy nie są tak duszące jak niektóre damskie. Najgorzej jest w autobusie. Tłumy, cieszysz się, że wgl udało ci się dostać do środka, a tu .... duszące perfumy połączone z tytoniem.

Ale nie ma co gderać, perfumy to za drogi wydatek. Te pieniądze można przeznaczyć na sporo innych, ważniejszych rzeczy. Ponad 200 zł za piękny flakon? Wiadomo, że flakony to małe dzieła sztuki, ale czy ta inwestycja może nam się zwrócić? Raczej nie.

Fajnie jest czasami powąchać coś z górnej półki, ale na tym chyba koniec :/

Pozdrawiam ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

Jeden dzień w Wenecji..

Po kilkunastu godzinach spędzonych w autokarze w końcu się budzę. Jest 6 rano. Nie czuję w ogóle zmęczenia. Jestem taka podekscytowana, bo za kilka godzin stanę na Placu Św. Marka.