Przejdź do głównej zawartości

DIY

 Faceci idąc do sklepu (raz na jakiś czas) przymierzają dokładnie każdą bluzkę. A ja kupuję w ciemno. Podoba się to biorę. A wszystko po to by zaoszczędzić czas i wysiłek.
Złapałam tą bluzkę nie patrząc na metkę i szybko kupiłam. Pierwszy raz kupiłam nie patrząc na rozmiar. Do przymierzalni była kolejka, a ja miałam jeszcze trochę spraw do załatwienia. Dopiero w domu zrobił się mały kłopot, kiedy zauważyłam rozm. 32. Tłumaczenie głupoty przed samą sobą- podobała mi się, no! Nie chciało mi się czekać.
Ale nie ma rzeczy niemożliwych, za duże można skrócić, a za małe- zrobić wstawkę.

 Na początku miał to być zamek, ale z braku środków finansowych znalazłam inny sposób. Mama zawsze trzyma resztki różnych materiałów i akurat tak się złożyło że był w grochy. Ah te mamy, wszystko mają!
 Nie ma co się za dużo patyczkować z tym kawałkiem tkaniny, ciachnęłam porządnie i po sprawie.
 Potem tylko podwinąć i przyszyć.



Najważniejsze, że teraz mam cienką bluzkę na te głupie upały!



 Na sam koniec mała kokardeczka..
Pozdrawiam ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Klimatyczny Kołobrzeg