Przejdź do głównej zawartości

BERLIN vs POZNAŃ- Jarmark Świąteczny

Można powiedzieć, że jabłka te same, muzyka podobna, a choinka bez znaczenia. Ale obce miejsce zawsze jest bardziej intrygujące. Biegamy z aparatem w poszukiwaniu ciekawych widoków czy też słuchamy z zainteresowaniem ( no może nie wszyscy) historii- co, kiedy, jak i przez kogo.



Ile osób tu obecnych może z ręką na sercu zdradzić jakieś ciekawostki dotyczące miejsca w którym mieszka? Jesteśmy tak zabiegani, że nie dostrzegamy piękna, które nas otacza. Przyznam się bez bicia, że ja również należę do tego grona.

A podróże to zawsze jakaś możliwość zobaczenia czegoś innego i posłuchania o czymś nowym...
Dzisiaj wpis podróżniczo- świąteczny. Pierwsza niedziela grudnia za nami. Święta tuż.. tuż.. od dzisiaj miałam nie jeść słodkiego. Obiecanki... ciekawe ile wytrzymam.
Reichstag-siedziba Bundestagu
Najpierw gigantyczna kolejka potem przejście przez bramki (jak na lotnisku)- człowiek może mieć dosyć. Zwłaszcza jak jest tak zimno. Wszyscy się ze mnie śmieją, że dwie pary rękawiczek a mi i tak zamarzają palce :D

Nigdy nie zapomnę dociekliwości niemieckich ochroniarzy, kiedy kazali mi opróżnić kieszeń i zdziwienia na widok chusteczek... Gesundheit! Danke!
Tyle czekania by zobaczyć wielkie lustro :)
No dobra i panoramę Berlina  (z kopuły na wys. 24 m).


Brama Brandenburska i Kwadryga- patrząc na Bramę Brandenburską (symbol Pokoju i Wolności) od razu mam przed oczami sceny z filmu "Kod Karola Wielkiego".

Napoleon po jednej z bitew postanowił uprowadzić Kwadrygę. Wiktoria miała okazję zobaczyć Paryż. Na szczęście ludzie Bluchera odesłali ją do domu. Bez niej brama byłaby taka.. naga.
Na placu przed bramą urzędują artyści. Mimo zimna nie przestają sprzedawać obrazów.
Hotel Adlon- z zewnątrz wygląda zwyczajnie. Pokoje udekorowane antykami, hol prawie jak w Hotelu Plaza (Kevin w NY) i widok na podświetloną bramę w nocy - zdecydowanie zasłużył na te pięć gwiazdek. Jednym z gości tego hotelu był Michael Jackson.

Teraz przenosimy się pod Europa-Center (galerię z zegarem wodnym). Koniec zabytków!



Pierniki w kształcie serca, renifera... jabłka w czekoladzie, orzechy w karmelu, grzaniec... żelki, kolorowe lizaki i o wiele, wiele więcej słodyczy... Bo czym są Święta bez obżarstwa i słodkości :D

Magię świąt można poczuć bez względu na miejsce: Poznań, Berlin, Nowy Jork. Na magię świąt składa się wiele czynników i zaczyna się długo przed Wigilią. Czasami wysuwam taki wniosek, że przygotowania bardziej mnie cieszą niż samo święto. 

Weihnachtsmarkt zrobił na mnie ogromne wrażenie.  Może za sprawą piosenek, może te światełka, a może przez te wielkie pierniki.. kto wie.

Oczy nie wiedziały gdzie patrzeć najpierw- na jedzenie czy na pierdółki. W Poznaniu niestety było o wiele mniej straganów. Ale w Berlinie z kolei nie ma konkursu na rzeźbę z lodu :/  Drobne różnice, ale na ogół wszędzie to samo. 
 
W Berlinie Jarmark jest ogrodzony płotem. Stanowi taką enklawę w całym tym zgiełku. W namiocie obok choinki (zdjęcie na dole) urzędował Św. Mikołaj. Można było usiąść mu na kolanach i szepnąć jakieś świąteczne marzenie :D W Poznaniu nie ma na Starym Rynku Św. Mikołaja, ale działa poczta (zobaczycie w zdjęciach na dole).

W tym roku jestem pod wrażeniem Placu Wolności w Poznaniu. Gdyby jeszcze puścili gdzieś świąteczne piosenki to już w ogóle "żyć nie umierać" :D Jestem ciekawa jak są udekorowane inne miasta.


 Prawie jak kareta Kopciuszka :D Ale ani Kopciuszka ani Mikołaja nie było :/



 Z Placu Wolności przenosimy się na Stary Rynek. Tradycyjnie kasztany i owoce w czekoladzie. Ale oprócz słodkiego możecie zjeść pierogi, kiełbasę czy pajdę chleba. A wszystko to serwowane przez pomocników Św. Mikołaja.

 I poczta Św. Mikołaja o której wcześniej Wam wspominałam.




 W tym roku ktoś pomyślał, żeby ogrodzić choinkę :) Już nie pamiętam, czy to było w  zeszłym roku czy dwa lata temu, ale choinka była w opłakanym stanie. Resztki ozdób..  lepiej tego nie wspominać.



 Do zobaczenia za tydzień :) Pozdrawiam













Komentarze

Popularne posty z tego bloga

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

Jeden dzień w Wenecji..

Po kilkunastu godzinach spędzonych w autokarze w końcu się budzę. Jest 6 rano. Nie czuję w ogóle zmęczenia. Jestem taka podekscytowana, bo za kilka godzin stanę na Placu Św. Marka.