Przejdź do głównej zawartości

Mercedes- Benz WFW


Kiedy ogląda się jakieś gale z gwiazdami, przychodzi do głowy taka  myśl,

że raz w życiu fajnie byłoby stanąć na czerwonym dywanie w pięknej, długiej sukni wraz z aktorkami i aktorami z filmów, które tak chętnie się ogląda. Ale czy rzeczywiście dywan w kolorze czerwieni sprawia, że czujemy się wyjątkowi? Czy bycie popularnym jest czymś niezwykłym?  


Warszawa- to tutaj odbywają się niepowtarzalne Targi Mody czyli Warsaw Fashion Weekend, w tym roku po raz pierwszy jako Mercedes- Benz Fashion Weekend.

Event odbywał się na warszawskim Kamionku- w Soho Factory. Przechodząc między budynkami czułam się jakbym trafiła do mekki artystów. Ledwo trafiłam do odpowiedniego pawilonu :) W jednym pawilonie znajdował się wybieg oraz strefa odpoczynku, natomiast w drugim były stoiska z akcesoriami oraz ciuchami poszczególnych projektantów.

Po wejściu do hali zostałam skierowana do rejestracji. Zostaliśmy podzieleni na kolory w zależności od kupionego biletu (brutalnie określając- od czasu jaki przysługuje na bycie w tym miejscu).
*
Przez chwilę czułam się jak na Targach Motor Show, a to za sprawą Mercedesów, które zdobiły pawilony.


Na twarzy pojawił się uśmiech na widok tulipanów. Aż kusiło żeby wyjść na zewnątrz z bukietem kwiatów.

Wszystko byłoby prawie idealnie, gdyby nie jedna rzecz- spóźnienie. Jestem cierpliwa, ale mój pociąg niekoniecznie. Gdybym miała możliwość zostania na cały weekend, mogłabym siedzieć nawet i 2 godziny. Ale czekanie godziny, żeby zobaczyć krótki pokaz.. Wybaczcie mi, ale nie mogę tego przeboleć.


W Glamour pojawił się zabawny artykuł "12 rzeczy, które mogłyby się nam przytrafić w urodziny". Na pierwszym miejscu było "Robisz porządki na strychu babci, a tam torebka Chanel". Mogłoby się przytrafić, ale nigdy się nie przytrafi. Na razie musi wystarczyć to, że po raz pierwszy widziałam ją na żywo :D Zawsze było tylko "wirtualnie".

Przed pokazem Luizy Kimak- absolwentki ASP w Łodzi.

Kolekcja w klasycznych, uniwersalnych  kolorach- biel i czerń :D Zestawienie idealne na każdą okazję.

Najlepszy jest moment końcowy kiedy wszystkie modelki wychodzą razem. Każda kreacja z osobna, ale również jako całość pięknie się prezentowały. Dla niektórych znalazłoby się jeszcze trochę miejsca w szafie ;)

 Pop- up shops wyglądało jak Targi, które odbywały się w Poznańskim CK Zamek. Najbardziej urzekły mnie muchy w ciekawe printy :D A największym zaskoczeniem były buty zrobione z kolorowych kuleczek- wyglądały jak słodkie cukierki (zwłaszcza te różowe).
Była to dla mnie z pewnością ciekawa odmiana i niezapomniane przeżycie. Nie licząc wszystkich przygód, które towarzyszyły w dotarciu do Soho Factory i powrotu do Złotych Tarasów. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła pojawić się na pokazie Dawida Wolińskiego.



Pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Klimatyczny Kołobrzeg