Przejdź do głównej zawartości

Śladami "Listów do M" czyli świąteczna Warszawa



Okres przedświąteczny to nie tylko czas na bieganie po Galeriach,  ale również czas odwiedzania Jarmarków Bożonarodzeniowych. Co roku spacerowałam po Poznańskiej starówce i zaglądałam na stragany. Za każdym razem trafiałam na te same stragany, w większości oferujące potrawy i słodkości. W tym roku potrzebowałam odmiany i na Jarmark Bożonarodzeniowy wybrałam się do Warszawy. Odbyłam podróż śladami filmu "Listy do M." :)









Oglądając pierwszą część filmu myślałam, że to tylko na potrzeby filmu zrobiono lodowisko przed Pałacem Kultury, ale się myliłam :) Jedno zrobiono pod samym Pałacem, jedno przy Złotych Tarasach i jedno na Starówce. Wszystko mogę przeboleć, ale nie to, że w Warszawie są trzy lodowiska (i to w centrum miasta), a w Poznaniu ani jednego.


To tutaj- na Starówce pokazane jest kilka scen filmu m.in. jak para tańczy przy lodowisku, albo jak Redo i Magda się całują ;D W filmie pokazano również stajenkę, ale niestety nigdzie jej nie znalazłam.

Lodowisko, stragany z grzańcem i cała ta otoczka kamienic, światełek i choinek robi wrażenie. Z pewnością wygląda to równie pięknie nocą, gdy wszystko jest podświetlone, ale niestety nie miałam okazji zobaczyć.


Galerie w Warszawie równie pięknie ozdobione jak w Poznaniu. Z głośników rozbrzmiewały świąteczne piosenki, a wszędzie tłumy ludzi szukający świątecznych prezentów. Nie wyobrażam sobie na ostatnią chwilę kupować prezentów. Za duży stres.


 W" Listach do M." bohaterowie robili zakupy w Arkadii- chyba jednej z  największych galerii w jakiej byłam. Robi wrażenie, zwłaszcza gdy zbiegły się tłumy ludzi.

 Arkadia pojawiła się zarówno w pierwszej jak i drugiej części filmu. To tutaj Mel gonił chłopca, który ukradł mu komórkę,  Redo spotkał swoją miłość, to również po tej galerii biegała Matylda :)


 



Jak już mowa o Galeriach to nie mogę pominąć Złotych Tarasów. Ma u mnie dużego plusa za to lodowisko. Poza tym mam do niej sentyment, tyle razy się ją odwiedzało podczas podróży do Warszawy ;)



Kolejnym punktem na liście był Jarmark Bożonarodzeniowy. W końcu Święta bez Jarmarków nie mogłyby istnieć. Przychodzimy na nie aby poczuć atmosferę Świąt, posłuchać kolęd czy spróbować świątecznych specjałów. Pięknie przystrojone stragany, choinki i światełka ozdabiające ulice- do szczęścia brakowałoby jeszcze śniegu.

Największe Jarmarki istnieją w Niemczech, a jednym z najstarszych jest Jarmark w Dreźnie (Streizelmarkt- nazwa pochodzi od strucla). Odbywa się on od 1464 roku.
Kilka lat temu (pamiętam jakby to było wczoraj) byłam na wycieczce szkolnej w Berlinie- właśnie na Weihnachtsmarkt. Jeśli chcielibyście zobaczyć wcześniejszy post to zapraszam klik

W "Listach do M. 2" pokazano Jarmark i stragany na Starówce, jednak ten właściwy Jarmark Bożonarodzeniowy jest obok- przy dawnych murach obronnych przy Placu Zamkowym.







Ostatnim już punktem zwiedzania Warszawy był Dom Towarowy Braci Jabłkowskich. Miejsce to nie było w "Listach do M", ale zasłużyło na chwilę uwagi. Całkiem przypadkiem w internecie trafiłam na wydarzenie "Targ Prezentowy". Od razu jak zobaczyłam wiedziałam, że muszę tu być. Chociaż na chwilkę.


Dom towarowy powstał w latach 1913-1914. Jak wejdziecie na klik to możecie zobaczyć stare zdjęcia ze środka budynku.

W środku znajdują się piękne witraże zaprojektowane przez Edmunda Bartłomiejczyka (na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak wygląda wnętrze budynku obecnie).

Targ Prezentowy to wydarzenie dla ludzi, których fascynuje niepowtarzalność. Wchodzisz do środka i zabiera dech w piersi. Nie mogłam oderwać oczu od dodatków do domu zaprojektowanych przez młodych artystów.

Możecie kupić tutaj książki, ubrania, słodkości, ozdoby świąteczne czy nietypowe bombki (np. z bohaterami Gwiezdnych Wojen czy z bohaterami z bajki Spongebob). 




Pozdrawiam :)

Chciałabym życzyć Wam Wesołych i spokojnych Świąt z mnóstwem wymarzonych prezentów oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

365 schodów do raju? Mallorca= Pollenca

Patrząc na tytuł wpisu pewnie zastanawiacie się o co chodzi. O jakich schodach mówię. Już Wam wszystko wyjaśniam.

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

Jeden dzień w Wenecji..

Po kilkunastu godzinach spędzonych w autokarze w końcu się budzę. Jest 6 rano. Nie czuję w ogóle zmęczenia. Jestem taka podekscytowana, bo za kilka godzin stanę na Placu Św. Marka.