Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

 Ktoś kiedyś powiedział, że wrocławski Rynek na Święta różni się tym, że są kramy i masa ludzi.
To prawda. Te tłumy przeszkadzają w swobodnym poruszaniu się po płycie Rynku. Ale jest to ważny element świątecznych jarmarków. Są tłumy znaczy, że się podoba. Ludzie chętnie biorą udział w takich wydarzeniach.
Żeby poczuć świąteczny klimat włączmy sobie coś świątecznego. Pisząc ten post akurat w radiu leci Have Yourself A Merry Little Christmas. Bardzo melancholijna i piękna piosenka.

 Muszę przyznać, że ten jarmark był bardzo podobny do berlińskiego. Z głośników lecą świąteczne kolędy, na każdym kroku ludzie pijący grzańca, dzieci w kuli ze sztucznym śniegiem, stragany obwieszone piernikami i owocami w czekoladzie, dla zmarzluchów stragany z ciepłymi skarpetami. A całą otoczkę świąt zamykają bańki mydlane, które zamiast śniegu krążyły nad głowami przechodniów.
 Z całą pewnością małe dzieci mogą poczuć się tutaj jak w raju. Prawie jakby były w wiosce Św. Mikołaja. Stragany z kolorowymi cukierkami i lizakami, bańki mydlane, karuzele, ludzie przebrani za Mikołajów, gigantyczna choinka, sanie z reniferami, krasnale, gadająca głowa Łosia. Gdyby spadł śnieg to już w ogóle byłyby w siódmym niebie.










Co ciekawe znalazł się też akcent poznański na wrocławskim jarmarku. Można było skosztować Rogali Świętomarcińskich, które w Poznaniu zawsze pojawiają się na 11.11 :) 
 A zaraz obok był gadający Łoś. Zachęcał przechodniów do uśmiechu, do kupowania, mówił że jest tutaj tak pięknie. A w przerwach między mówieniem chrapał. Autentycznie :D Coś niesamowitego.





Do Świąt pozostało 9 dni. Już coraz bliżej :)

Jeśli chcecie zobaczyć jak było w innych miastach to zapraszam do wcześniejszych wpisów:



Komentarze

Popularne posty