Poznając przeznaczenie


Wchodzimy do pomieszczenia, które okazuje się dużym, a wręcz ogromnym magazynem. Znajdują się tam pudła, mnóstwo pudeł z przeznaczeniem wszystkich ludzi na tym świecie.

Pudła oznaczone są imionami i nazwiskami. Mimo wielu próśb i okazania dowodu, legitymacji szkolnej czy karty bibliotecznej nikt nie chce nam wydać naszego pudła.

Dlaczego?

Bo przeznaczenie chronione jest nawet przed właścicielem.

Ale teraz przyjmijmy, że ktoś daje nam ten kartonik. Otwieramy go i wyciągamy rulon papieru. Rozwijamy go i zauważamy zapiski naszej historii z liceum. Przypominamy sobie moment ukończenia szkoły i egzamin maturalny z matematyki, nasze niespełnione marzenia czy porażki. Tym razem nie czujemy już gniewu. Pogodziliśmy się z przeszłością. W końcu tak miało być.

Rozwijamy dalej, mamy wrażenie, że papier się nie kończy. Docieramy do przyszłości, do momentu gdzie wyobrażaliśmy sobie awans w pracy, a zamiast tego na kartce widnieje napis "Bezrobotny". 

Zaraz, zaraz…. Nie tak miało być ! Marzenia i plany były inne!! Dlaczego nie ma awansu?! Los jest dla nas okrutny!

A może coś źle się przeczytało? W tych nerwach ręce nam się trzęsą i o mały włos nie przedzieramy kartki na pół. Musimy uważać, w końcu teraz nasze przeznaczenie jest w naszych rękach. Nie rozwalmy tego! 

Szukamy dalszych informacji. Nie jest łatwo odnaleźć się w tych zapisach. W końcu to nie portal społecznościowy, by z łatwością przejrzeć nasze życie w pigułce. Ciśnienie skacze na łeb na szyję. Dowiadujemy się statusu związku, liczby dzieci, adresu zamieszkania i wartości samochodu.

I co teraz? Czy możemy poczuć się lepiej widząc całe nasze życie- teraźniejszość, przeszłość i przyszłość? Czy zaspokoiliśmy już swoją ciekawość czy wciąż nam mało? Co zrobimy z tą wiedzą? Jak ją wykorzystamy?

O mały włos, a nic by nie zostało z tej kartki. Ale co tam papier, skoro znamy teraz nasze przeznaczenie! Prawda? 

Czy możemy  być szczęśliwsi znając zakończenie naszej historii od samego początku? Nie sądzę. A gdzie ta nutka tajemniczości? To przyjemne uczucie podniecenia gdy uda nam się przeżyć coś niespodziewanego.

Zakończmy to szybko i bezboleśnie. Zerwijmy ten plaster raz, a porządnie. 

Podchodzi do nas niezadowolona kobieta, mrucząc coś pod nosem -wyrywa kartkę papieru. Zabiera nasze przeznaczenie i wraca do swojego kantorka by wypełnić formularz o odnalezionym dokumencie. Grunt to dobra biurokracja.

Cóż bywa i tak...

------


Post ten rozpoczyna cykl postów pt. Droga. Postanowiłam wprowadzić coś nowego na bloga. Od czasu do czasu będzie pojawiać się post humorystyczny, trochę z serii motywacyjnych, trochę dygresyjny. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty