Przejdź do głównej zawartości

Historia zamknięta w butelce



 Stoję przy blacie kuchennym i w milczeniu odklejam kolejny kawałek papieru z butelki. Obok mnie w skupieniu stoi mała dziewczynka i mi pomaga. Świeżo napisane listy leżą już na stoliku i czekają na podróż po świecie. Zastanawiałyśmy się jak daleko morze poniesie nasze butelki.

- Ciociu, a może Twój list też znajdzie jakiś Pan i się zakocha?

Zamyśliłam się na chwilę nad odpowiedzią. Rozbroiła mnie. Nie spodziewałam się takiej reakcji. Chciałam powiedzieć jej, że życie to nie bajka, ale wiara dzieci w marzenia,  w to że wszystko będzie idealne jest piękna. Nie mogłam jej tego zrobić. Spojrzałam na nią i  się uśmiechnęłam.

- Całkiem możliwe. Los przynosi różne niespodzianki.


Za chwilę pomyślałam, a co jeśli naprawdę ktoś znalazłby mój list i przeczytał. Dla niego mogą to być bzdury, dla mnie to było ważne. Przyszedł taki moment, że pewne etapy trzeba było zamknąć. Raz na zawsze. Definitywnie. Jedni wysyłają listy aby wyznać komuś miłość, inni aby móc w jakiś sposób uporać się ze śmiercią bliskiej osoby i mieć pewnego rodzaju „kontakt” z tą osobą, a jeszcze inni by zamknąć kolejny etap w życiu i wysłać go w próżnię. Uwierzcie mi, że to działa. Pewnych rzeczy nie da się usunąć z pamięci, ale pozwoliło mi to szybciej zapomnieć.


Zaczęłam się również zastanawiać skąd Julka wzięła to pytanie. Przecież nie wiedziała o czym pisałam w liście. Nie wiedziała też, co było w liście głównego bohatera pewnej książki, którą jej wcześniej streściłam.

*

Cała ta historia rozpoczęła się tak:


Pewnego razu będąc na wakacjach nad morzem stwierdziłam, że zrobię mały test i wyślę list w butelce. Chciałam w nieco inny sposób zamknąć pewien etap mojego życia, a dodatkowo sprawdzić dokąd dopłynie. Pomysł podchwyciła mała dziewczynka- Julka. Wcześniej jednak opowiedziałam jej pewną historię z książki.


Dwoje ludzi, których drogi przecinają się dzięki jednej butelce i kartce papieru. Kobieta znajduje list w butelce, jest tak zaintrygowana, że postanawia odnaleźć jego autora. I chociaż wszystko wskazuje na piękną historię z takim samym schematem i cudnym zakończeniem to ta historia jest inna. Jest tak prawdziwa, tak piękna, tak smutna. Śmierć zawsze musi się wtrącić w nieodpowiednim momencie. Opowiadając tę historię musiałam pominąć cały ten tragizm.  

Streszczając jakże zagmatwaną historię (nie umiem dobrze opowiadać) wątpiłam czy ona zrozumie to, co do niej mówię. I nie sądziłam, że mnie w ogóle słucha. Opowiadałam, a ona nie dość, że mnie wysłuchała to jeszcze zadała takie pytanie. Jacyś jesteśmy naiwni sądząc, że dzieci nas nie słuchają i nie rozumieją.


W tym przypadku Happy Endu nie było, list nie wypłynął poza granice Polski, a znalazca wcale się nie zakochał.

Przecież nikt nie zakocha się w autorce przypadkowego listu. Prawda?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dresy w kaktusy

Dzisiaj stylizacja wiosenno/ letnia. Chociaż na jeden weekend przyszło do nas lato i oby już tak zostało.

Strój troszeczkę nawiązuje do festiwalu Coachella, który miał ostatnio miejsce w miasteczku Indio w  Północnej Kalifornii:D W tym sezonie przeważają stylizacje z elementami boho. W każdym sklepie można  natknąć się na ciuchy z frędzlami, zwiewne sukienki czy bluzki w etniczne wzory itp.

ul.Bracka 25 Warszawa

Każdy z nas z pewnością słyszał o takich Domach Towarowych jak Harrods, KaDeWe czy Lafayette.  A kto z Was słyszał o Domu Towarowym Braci Jabłkowskich w Warszawie? 

Jeden dzień w Wenecji..

Po kilkunastu godzinach spędzonych w autokarze w końcu się budzę. Jest 6 rano. Nie czuję w ogóle zmęczenia. Jestem taka podekscytowana, bo za kilka godzin stanę na Placu Św. Marka.